Gala.pl



Czerwiec 2017

Pn Wt Śr Cz Pi So Ni
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30    


wstecz

Pokaż dzień2011-03-28

    Siedzę na ganku i majtam nogami.


    Daleko za lasem o wartościach mówią
    w pianie na ustach wartości się gubią
    tu piana w szklance cichutko opada
    słońce między drzewa powoli zapada
    Siedzę na ganku i majtam nogami
    wcale nie żałuję, że nie jestem z wami
    bo tylko tu mogę ten problem roztrząsać
    jaki jest cień kota o zachodzie słońca.
    /Tomasz Szwed - Cień kota o zachodzie słońca

    Przyszła wiosna, a moje myśli oszalały.
    "No, dzisiaj sobie przysiądę do matmy i fizyki, rozwiążę trochę zadań!"
    Nie mogę w to uwierzyć, ale to prawda.

    I lubię tak sobie dyskutować z Dżoll na temat tego, jak to w moim domu suszy się kromki chleba na kaloryferze, i że chyba będę składać papiery do V, a poza tym to jeszcze 76 dni i pojedziemy na Maltę.
    A potem otwieramy notatnik i dzień po dniu rozpisujemy nasze wakacje 2011 - to będzie naprawdę fajne lato.
    Tym optymistycznym akcentem kończę, zostawiając Was ze zdjęciem panienki Kasioch.
    Komentarze: 0

Pokaż dzień2011-01-27


Pokaż dzień2011-01-15

    But I don't wanna wait.


    But I don't wanna wait today
    For something that might never
    ever show its' face again
    A promise that I've heard too
    much already, to me,
    It seems rediculous to trust
    In all of your games you play.
    It's one life, one world, one chance
    And I don't wanna wait.

    /Soldiers of Jah Army - I don't wanna wait.

    No i mamy nowy rok, mamy czas rzeczy, które nie bardzo chcemy robić, a także czas typu 'byle do ferii'. To tak w skrócie podsumowując moją działalność z ostatnich dni.
    Od kiedy ja słucham reggae?
    OREO loff.
    Komentarze: 1

Pokaż dzień2010-12-30

    Promise me nothing, live \'till we die.


    Love me forever or not at all
    End of our tether, backs to the wall
    Give me your hand
    Don't you ever ask why,
    Promise me nothing, live 'till we die

    We are the system, we are the law,
    We are corruption, worm in the core,
    One of another, laug h'til you cry,
    Faith unto death or knife in the eye.

    Love me or leave me, tell me no lies
    Ask me no questions, send me no spies
    You know love's a thief
    Steal your heart in the night
    Slip through your fingers
    You best hold on tight.

    /Motorhead - Love me forever

    Zdjęcie z dzisiejszej próby - dzwonka do drzwi nie słychać w piwnicy, a byliśmy sami xD'

    Kończy się rok, zaczyna się rok... A ja najchętniej zostałabym w domu i schowała się pod kołdrą, udając, że wcale, ale to wcale mnie tu nie ma.
    Komentarze: 5

Pokaż dzień2010-12-27


Pokaż dzień2010-12-12

    There's so many things we're not.


    For those nights that i couldn't be there,
    I've made it harder to know that you know
    That somehow
    We'll keep movin' on
    There's so many wars we fought
    There's so many things we're not
    But with what we have
    I promise you that
    We're marchin' on
    We're marchin' on
    We're marchin' on.

    /One Republic - We're marchin' on.

    I tak sobie upływają grudniowe dni, trochę deszczowo-śniegowo, trochę z książkami, a trochę muzycznie (czy to już megalomania, skoro nagranych piosenek własnego zespołu słucham na okrągło i wciąż z tym samym zachwytem? ). In plus, zdecydowanie. Z konferencjami internetowymi z Fenną i Vinitą, z popołudniami z Dżoll, zespołami i Karolem, z wtorkowym wyjazdem na galę rozdania stypendiów... Życie wygląda całkiem sympatycznie

    Komentarze: 1

Pokaż dzień2010-11-25

    Insygnium śmierci nr 1 xD'


    Before party z Kazikiem i Kickiem w Auchan - czyli jak spędziłam noc z czwartku na piątek
    Nocna premiera Harry'ego Pottera - r.e.w.e.l.a.c.j.a.!

    Idę na próbę. Ahoj.
    Komentarze: 0

Pokaż dzień2010-11-22

    And she's buying a stairway to heaven.


    There's a lady who's sure all that glitters is gold
    And she's buying a stairway to heaven.
    When she gets there she knows, if the stores are all closed
    With a word she can get what she came for.
    Ooh, ooh, and she's buying a stairway to heaven.

    /Led Zeppelin - Stairway to heaven

    Ach, jak ja uwielbiam taką lodowatą i szarą pogodę!
    Ach, jak ja uwielbiam moje dopuszczające oceny z fizyki i tróje z chemii!
    I nie zapominajmy o tym, że wprost ubóstwiam wstawanie o 6.30!

    Taaaak. Mimo wszystko optymizm należy zachować, moi drodzy. Bez względu na okoliczności
    I tym wesołym akcentem ogłaszam, że idę na próbę.
    Komentarze: 1

Pokaż dzień2010-11-18

    I'm awake, I'm alive, now I know what I believe inside!


    I'm awake, I'm alive
    Now I know what I believe inside
    Now it's my time
    I'll do what I want cause this is my life
    Right here, right now
    I'll stand my ground and never back down
    I know what I believe inside
    I'm awake and I'm alive
    Waking up, waking up!
    /Skillet - Awake and alive

    Na pohybel jesiennej pogodzie, na pohybel chandrze - rozmaite teksty Stwora B., z których ciągle śmiejemy się z Dż., szmaragdowe sweterki i nawalanie w perkusję. I pozytywnie!
    Komentarze: 4

Pokaż dzień2010-10-26

    We all need somebody to lean on.


    Sometimes in our lives, we all have pain
    We all have sorrow
    But, if we are wise
    We know that there's always tomorrow

    Lean on me, when you're not strong
    And I'll be your friend I'll help you carry on
    For it won't be long, till I'm gonna need
    Someone to lean on.

    /Michael Bolton - Lean on me

    Obozowe piosenki nie brzmią już fajnie w wykonaniu solowego wokalisty, gdy słyszało się ową melodię w nocy przy ognisku, wydobywającą się z osiemdziesięciu ust. Dziwne uczucie, gdy widzi się zdjęcia z jesiennego zjazdu w Clinton, gdzie obóz, tak pełen zieleni jeszcze dwa miesiące temu, już przyozdobiony jest jesiennymi kolorami. A na zdjęciu, autorstwa Tylera, kawałek jeziora i nasz ukochany domek na drzewie, w którym odbywały się cotygodniowe wisdom circles mojej grupy, pod którym schroniłam się przed wielką ulewą w noc naszych vigils (a i tak przemokłam do suchej nitki ) i gdzie nasza pięcioosobowa załoga namiotu Babylon jednej z ostatnich nocy bardzo nielegalnie wymknęła się, by poobserwować gwiazdy i w niesamowitej atmosferze porozmawiać o tym, co nas połączyło.
    Brakuje strasznie.

    A tymczasem siedzę sama w domu i napawam się stanem 'przez kolejne dwa dni nie wybieram się do szkoły, a co za tym idzie, nie mam nic do roboty!'. Życie jest jednak piękne.
    Komentarze: 1

Pokaż dzień2010-10-25


Pokaż dzień2010-10-21

    I don't wanna play these games.


    I wanna love you but I better not touch
    I wanna hold you, but my senses tell me to stop
    I wanna kiss you but I want it too much
    I wanna taste you but your lips are venomous poison
    You’re poison running through my veins
    Poison
    I don’t wanna play these games.

    /Alice Cooper - Poison

    Perkusja, herbatka z Dż. spędzona na marudzeniu na wszystkich i na wszystko, perkusja, herbatka. I nasze posiadówki w szatni z Dż. i Olą, śmiejąc się do łez z tragicznych śmierci świnek morskich... Taaaak Dni mijają całkiem miło - tak, zdecydowanie można tak stwierdzić, jeśli pominie się tryliony dziwnych zadań z przedmiotów ścisłych, sytuację domowo-licealną i sporą część całej reszty. Ale postaram się iść za przykładem Pawełka - zawsze z uśmiechem, nawet, jeśli krakowskie pizzerie są od 12
    Mam kryzys twórczy. Nic mi nie wychodzi na perkusji, a za pół godziny próba. Jeśli faktycznie jestem szczęściarą, to jakoś sobie poradzę. Gorzej, jeśli moje domniemane szczęście do tej pory było złudzeniem.

    Komentarze: 1

Pokaż dzień2010-10-17

    Kim dla mnie mógłbyś być?


    Jestem
    Powątpiewaniem w sens
    Formą ponad treść
    Bywam protestem, planem B
    I wlepką w metrze
    Misiem twym, co mu pies
    Przed laty rozpruł brzuch na szwie
    Plastrem na pięcie twej
    I kapslem z flagą USA
    A Ty kim,
    Kim dla mnie mógłbyś być?
    Może czymś w dotyku miłym
    Tak jak plusz?

    /Hey - A ty

    Hunter Mountain, CRS 2010, 4-dniowy hiking w górach. Polana na szczycie jednej z dwóch gór z wieżą widokową, miejsce do odpoczynku i zmierzenia się z przyrodą. Po trwającej parę godzin uciążliwej wspinaczce z 15-kilogramowym bagażem na plecach miejsce to, pełne motyli, wydawało się rajem.
    Wydarzenia ostatnich dni skłaniają mnie do refleksji. Wczoraj, podczas nagrywania podcastu, kiedy weszło się na temat powrotu do Polski i idących za tym zmian względem przyjaźni, na chwilę pojawiły mi się łzy w oczach na samo wspomnienie. Ale kiedy spojrzałam na Dżoll, która, nie chcąc przerywać mojej wypowiedzi, pokazała mi ułożone z palców serduszko, zdałam sobie sprawę, że cieszę się z tego, gdzie i z kim jestem teraz, mając takie cudowne wsparcie.

    Nawet, gdy to wsparcie stwierdza kategorycznie, że jestem chora, gdy wystukuję rękoma rytm piosenki, jakiej słucham przez słuchawki - nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że robiłam to śpiąc xD'
    Z ręką na sercu mogę powiedzieć: life's good. I nie mogę się doczekać świąt, nie mogę się doczekać naszego czerwcowego wyjazdu na Maltę, a także kolejnego herbacianego popołudnia na podgrzewanym kocu.
    Tak, jestem szczęściarą.
    Komentarze: 2

Pokaż dzień2010-10-16

    And the people, they were dancing to the music vibe.


    Oh the wind whistles down
    The cold dark street tonight
    And the people they were dancing to the music vibe
    And the boys chase the girls with the curls in their hair
    While the shy tormented youth sit way over there
    And the songs they get louder
    Each one better than before
    And you're singing the songs
    Thinking this is the life
    And you wake up in the morning and you're head feels twice the size
    Where you gonna go? Where you gonna go?
    Where you gonna sleep tonight?

    /Amy McDonald - This is the life

    Absolutnie udany dzień w Krakowie z wyżej wymienionymi - ogromne dzięki za dziś! :* Rynkowe spacery, rewelacje z Fabryką Pizzy, długie CRSowe rozmowy w herbaciarni przy dyktafonie (www.wsiok.blogspot.com), truskawkowej herbacie i Panu Sprzedawcy, Który Wygląda Jak Lennon... I znów pojawił się motyw tego, jak to wszystko mi się w życiu udaje i jak wielką szczęściarą jestem. Chyba naprawdę zacznę w to wierzyć
    A jutro zapowiada się calutki dzień z książkami; zaległości z niemieckiego, olimpiada z geografii, wypracowanie na etykę, opowiadanie na konkurs i list motywacyjny na jeszcze inny konkurs... I niech mi tu ktoś powie o tym, że mam szczęście xD

    Komentarze: 4

Pokaż dzień2010-10-14

    Oto chwila, którą będziesz długo pamiętać.


    Oto coś co zdarzyć się musi, na pewno znak
    Coś co sprawi, że wreszcie zrozumiesz mnie tak
    To na pewno się stanie, ale jeszcze nie dzisiaj
    Oto jest ciemny pokój, w którym ja i ty
    Bawiliśmy się ogniem całą noc, a drzwi
    Wszystkie wyjścia i okna są ciągle zamknięte
    Oto cisza, która spadła na nas prosto z gór
    Oto dzień, bieg przez park, oto szkolny mur
    Oto chwila, którą będziesz długo pamiętać
    Są godziny, których lepiej warto poznać bieg
    Są też dni oraz noce, przecież wiesz,
    W których zanurzając się jesteśmy wreszcie
    Tacy jakimi chcielibyśmy zawsze być
    Tacy czyści i wolni, znów ktoś wali do drzwi
    I nim minie minuta, ty obudzisz się.

    /Rafał Olbrychski - Słodko-gorzki

    Zdjęcie z wczorajszego, obejmującego cały glob, CRSowego dnia noszenia obozowych koszulek Wcale nie mam brudnego lustra - wcale!

    Absolutnie kocham popołudnia spędzone z Dżoll przy herbacie, tak jak dziś.
    I coś czuję, że czwartkowe wieczory spędzone na graniu zespołowym również absolutnie pokocham.
    A tymczasem wracam do biografii Kaczmarskiego, jeszcze wcześniej odwiedzając piwnicę, by trochę poćwiczyć, oraz oczywiście w przelocie odrabiając lekcje na jutro xD
    Komentarze: 0

Pokaż dzień2010-10-13

    Mhroczna Dż. :D


    Nie oczekuję wiele - po prostu bądź
    Nie musisz mieć nogi - po prostu bądź
    Nie musisz mieć oka - po prostu bądź
    Po prostu bądź przy mnie i trzym mnie za rękę
    ...albo za co tam chcesz.

    /Kopruch - Po prostu bądź

    Listopad 2009, emo party u mnie w domu, mhrok duszy Dżoll mnie przeraża Wygrzebane, bo nie mam innych zdjęć Dż. (trzeba to nadrobić, koniecznie!), a to przypomina mi maltretowanie jej moim makijażem. Piękne wspomnienia! xD

    Perkusja w domu jest, więc m.in. z Dżoll i Karolem spędzam dużo czasu w piwnicy z herbatą Wczoraj lekcja, a jutro próba zespołu - zobaczymy, co z tego będzie, stres w każdym razie niesamowity. Dziś natomiast czas lekcji spędzony na Ranchu Pasja, gdzie radni MRG przeprowadzają bardzo wesołe obrady Zapowiada się całkiem fajny rok współpracy.
    I rozpoczęło się olimpiadowe szaleństwo: polski 71,25%, Wiem Więcej=Wiem Mniej Niż Zero, a piątkowy biblijny stoi pod znakiem zapytania - trzeba się wziąć do roboty Jutro natomiast nasz boski Samorząd Uczniowski (trawniki J.! < 3) wkroczy na nauczycielskie obchody, jee
    Naprawdę jest pozytywnie - i oby tak dalej ^^

    Bez Ciebie schnę jak mokry chomik na patelni! < 3

    Komentarze: 3

Pokaż dzień2010-10-11

    Do you think about me now and then?


    Reach for the stars so if you fall you land on a cloud
    Jump in the crowd, spark you lighters, wave em around,
    And if you don't know by now, I'm talking about Chit town,
    Do you think about me now and then?
    Do you think about me now and then?
    Cause I'm coming home again
    Maybe, do you remember when fireworks at lake Michigan
    Oh, now I'm coming home again
    I'm in home again.

    /Kanye West - Homecoming

    Naama na zdjęciu, na promie na Liberty Island.
    Dziś po raz pierwszy od końca obozu rozmawiałam na żywo z kimś z CRSu. Nie mailem, nie fejsbukowym czatem i nie listem, a poprzez Skype'a. Bałam się tych rozmów cały wrzesień, w końcu w piątek umówiłam się z Naamą na rozmowę dziś.
    I tak przez ponad godzinę rozmawiałyśmy, śmiejąc się do rozpuku, a ja czułam znów to cudowne uczucie, że ktoś wreszcie rozumie moje camp experience: jak życie po obozie, a także jego wspominanie, gadanie o rzeczach mniej lub bardziej mądrych. I wniosek: tęskno nam. Tęskno nam bardzo, a życie w swoich miastach nie jest już takie kolorowe, gdy nie ma zbytnio co robić; nie ma art cabin, poćwiczenia tekstu do sztuki, gry na instrumencie czy choreografii na piątkowe FNP, nie ma przebieranek na Sachems' Dinner, nie ma 79 przyjaciół zawsze do pogadania, zrobienia czegoś razem czy po prostu poleżenia na trawie i pogapienia się w niebo, jak z Anną K. Nie ma wyczekiwania do następnego wydarzenia na obozie, codziennych instructions, wymian ciuchów i kosmetyków, pożyczania wszystkiego od wszystkich, Weerwolfa, urodzinowych obchodów, codziennego teamswork (nigdy nie sądziłam, że zatęsknię za odkurzaniem, rąbaniem drewna czy szorowaniem ubikacji! ), pogawędek podczas prysznicy i przed zaśnięciem w namiocie...
    Ale są przyjaźnie, które nie dadzą się rozwalić. I lato 2011, gdzie może uda się Vinicie przyjechać z New Jersey, a mnie i Annie K. z Dusseldorfu odwiedzić się w swych domach Plus przyjazd Naamy właśnie, plus nieustające wymiany listów i paczek, dobrych słów i rozmów przez Skype'a i telefon.
    Pamiętam anonimowy napis na jednej ze ścian ubikacji, zawsze pełnych porad i mądrości wszelakich:
    "You'll spend the first two weeks missing home, but you'll spend the rest of your life missing camp."

    Prawda, prawda i tylko prawda.
    Komentarze: 3

Pokaż dzień2010-10-10

    Faces look ugly when you're alone.


    People are strange, when you're a stranger
    Faces look ugly when you're alone
    Women seem wicked, when you're unwanted
    Streets are uneven, when you're down
    When you're strange - faces come out of the rain
    When you're strange - no one remembers your name
    When you're strange, when you're strange, when you're str-ange.
    /The Doors - People are strange


    Ostatnia obozowa noc, milk containers with wishes i Elsa wrzucająca swoje karteczki. Każdy z nas miał takie pudełko, do którego wszyscy członkowie obozowej społeczności mieli okazję wrzucić po jednej listokarteczce, w której mogli zawrzeć jakąś prywatną wiadomość do danego obozowicza. Pudełka mogliśmy otworzyć dopiero w drodze do domu, po pożegnaniu ze wszystkimi. Pamiętam, jak przez dwa ostatnie dni wszyscy próbowali sprostać zadaniu - 80 przyjaciół na całe życie, 80 kartonów po mleku, tyle do powiedzenia, a tak mało czasu.
    A w samolocie do Frankfurtu, po trwającej 55 dni przygodzie życia i po 4-godzinnym wymienianiu wrażeń z Alkiem, kiedy samolot pogrążył się w śnie, wyjęłam swój milk container i zaczęłam czytać.
    Czasami już tu, w Polsce, wyjmuję go znów, razem z rocznikiem Clinton 2010 i pamiętnikiem. Kiedy mało jest osób, z którymi po obozie tu, w Polsce, potrafię się dogadać. I kiedy sukcesywnie psuję wszystkie nowe, wartościowe relacje (przepraszam, Bulwko.), do starych nikomu nie chce się już wracać, a CRS wciąż ukazuje mi wsparcie. Listem, paczką, mailem czy zwykłym postem na fejsbuku.
    I to jest ten aspekt życia, który przekonuje mnie, że jest ono piękne.
    Komentarze: 4

Pokaż dzień2010-10-09

    I save light in my heart.


    Tell me now, what's love today?
    The holy war's built a barricade
    Between our hearts
    Waiting for another day
    I'm praying for a peace on earth
    But why would someone
    Believe in death, not life
    Here I am
    I wait for your love
    Like an angel
    I save light in my heart
    Tell me now, if you can
    Where was God when you changed
    Your guitar for a sword?

    /Wilki - Here I am.

    W dni takie jak ten jesień nam zdecydowanie niestraszna Wystarczy wyciągnąć brata na ogród i nagrabić liści A następnie udać się do Dżoll, by razem oglądnąć filmowe cudo Lasse Hallströma, czyli "Czekoladę". Tak jak oczarowała nas "Wenecja", tak Johnny Depp i Juliette Binoche czarują nas tutaj. Na koniec herbata, wieczorna konwersacja z Pacyfką (Kraków-Szczecin pociągiem za 5 dych?! Jedziemy! ) i trochę czekolady właśnie. Dziękuję tym dwóm wymienionym wyżej, że mury mogą się walić, świat może się rozwalać, a ja zrywać wszelkie kontakty i zamykać się na całe społeczeństwo - a one i tak przy mnie będą. Loff, no. :*


    Komentarze: 2

Pokaż dzień2010-10-08

    And it gets hard, and life will go on again.


    Lord, I've been trying
    Trying to keep myself from crying
    And it gets hard, there's no use denying
    There's been some nights when I did a little lying
    Sure feels like I've been here before
    Yes it sure feels like I've been here before
    Captain tell me where I've been,
    Are there waves left there for me?
    Is there something left to see?
    Is there something left to be?
    Oh I know that I'm holding on but I've got time to grow
    Alright, alright, alright
    Said it's alright, now
    Days that I've been spending
    And all these blues - they're never ending
    And it gets hard, and life will go on again
    Gonna shake off these blues, I'm leaving them now.

    /Richard Ashcroft - Lord, I've been trying

    Nie ma lepszej zachęty na fascynację danym wokalistą/zespołem niż znalezienie ich płyt w jednym z brzeskich ciucholandów za złotówkę każdy I tak sobie siedzę z wyżej wymienionym Richardem i jego "Human Conditions" w całkiem niezłym stanie, a The Jet zostawiam na jutro.
    A na zdjęciu kolejne zdjęcie z Manfredem - dla przyjaciół Maniek Plastusiowy wyraz twarzy mej uwieczniony przez Dż. na wczorajszym spacerze. A Maniek generalnie zdobywa przyjaciół w mojej szkole - i w radiowęźle, i w 3e, i wśród nauczycieli! Spędzamy razem lekcje fizyki, kiedy przeszukujemy mój piórnik, niuchając i zaglądając do wszystkich jego kątów, a Dadziasta z Szaron dziwnie się wówczas na mnie patrzą i pytają, czy wszystko w porządku xD
    Perkusji w tym tygodniu nie udało się załatwić z braku czasu, ale we wtorek... Mrrr.
    I zapowiada się luźny weekend. Z zieloną herbatą, The Jet i "Wieżą Jaskółki" z wiedźmińskiej sagi wziętą

    Komentarze: 1


wstecz